Warszawa,

sobota, 14 lutego 2015

Szybka kolej z Piaseczna do Konstancina- Jeziornej. Obiecywano ją od dekady.

Istnieją dwie satelity wokół Warszawy które mogłyby być połączone z Warszawą dobrej jakości transportem zbiorowym. Radzymin i Konstancin- Jeziorna. Do obu miast prowadzą tory kolejowe. Do Konstancina- Jeziornej prowadzi bocznica siekierkowska do elektrociepłowni, będąca własnością koncernu Vattenfall. Już od ponad dekady proponowano wykorzystać ją w komunikacji podmiejskiej. Mimo kolejnych obietnic składanych przez kolejne garnitury polityków nic z tych zapowiedzi nie wynika. Temat „Metra II”, jak przed dekadą określiła ów schemat transportowy lokalna aktywistka, jest podbijany jak piłeczka przy okazji każdych kolejnych wyborów, bez większych rezultatów. Także i przy okazji ostatnich wyborów dnia 15 września 2010 tradycyjnie politycy jednej z opcji dokonali kolejnego "testowego" przejazdu tej trasy szynobusem i złożyli kolejną garść obietnic. Obietnic, które nie są realizowane, choć mogłyby zostać wreszcie wcielone w życie.
Tym razem na 15-km odcinku pomiędzy Konstancinem a Piasecznem zaproponowano 5 nowych przystanków. Mazowiecka Kolej Uzdrowiskowa miałaby kursować co kwadrans. Wg obietnic, pociągi miały ruszyć na trasie Piaseczno- Konstancin już w ciągu roku, maksimum dwóch lat. W roku 2014 sprawa nie posunęła się nawet o krok.
 
Co należy zrobić? Zaproponować kompleksowe rozwiązanie komunikacji podmiejskiej Warszawy, a linię z Konstancina połączyć z inną relacją. Proponuję wybranie jako końca trasy składów z Konstancina podobnej miejscowości na północy aglomeracji- Radzymina. Połączenie obu miast-satelit Warszawy z centrum musi być szybkie, bowiem przebieg torowisk jest niezbyt korzystny. Tory z Radzymina prowadzą do Warszawy przez Legionowo, tory z Konstancina- Jeziornej zawadzają o Piaseczno. Metoda na szybkie połączenie obu miast leży w stworzeniu odpowiedniego produktu transportu zbiorowego, o wysokiej częstotliwości kursowania i krótkim czasie przejazdu. Na linii do Konstancina dodatkowym utrudnieniem są pociągi z węglem zaopatrujące elektrociepłownię i zajmujące tor. Ale i ten problem jest do pokonania.
 
Proponuję wprowadzenie w relacji Konstancin Jeziorna- Warszawa Centralna- Legionowo- Radzymin linii ekspresu regionalnego obsługiwanej zespołami trakcyjnymi o napędzie spalinowym, tzw. autobusami szynowymi. Linia pomijałaby większość przystanków osobowych na trasie, jej priorytetem byłby przede wszystkim szybki czas przejazdu. Linia kursowałaby początkowo z częstotliwością co 30 minut, zaś częstotliwość docelowa wynosiłaby 20 minut. Czas dojazdu do centrum Warszawy musiałby wynosić maksimum 30- 40 minut, i takie czasy przejazdu są do osiągnięcia dzięki przyspieszeniu na częściowo zmodernizowanych odcinkach linii.
 
W Konstancinie myślano też dekadę temu o rozpoczynaniu biegu linii w Mirkowie lub Bielawie, jeszcze bardziej na wschodzie miasta. W celu lepszej obsługi Konstancina- Jeziornej możliwe jest wprowadzenie dodatkowej linii ekspresu regionalnego, dowożącej pasażerów na końcowa stację metra- Kabaty, i wykorzystującą torowisko techniczne metra warszawskiego. Można by wręcz nawet pomyśleć o dwusystemowym składzie metra warszawskiego, które mogłoby wyjeżdżać na powierzchnię i poprzez torowisko techniczne i linię radomską obsługiwać Piaseczno i Konstancin- Jeziorną. Taki wagon musiałby mieć napęd spalinowo- elektryczny, albo też torowisko do Konstancina jak i tor techniczny należałoby uzupełnić o trzecią szynę prądową. Wówczas takie torowisko należałoby w minimalny choć sposób odgrodzić od zwierząt i dzieci. 
 
Ale najtańszym i najprostszym sposobem jest wykorzystanie pojazdów w trakcji spalinowej. Problemem jest, że te pojazdy, by przeciąć Warszawę, musiałyby wjechać w tunel średnicowy, zaś jednym z natręctw PKP (tudzież PKP PLK) jest zakaz wjazdu pojazdów z napędem spalinowym do tego tunelu. Czemu? Dlaczego? Skoro pojazdy takie jeżdżą tunelami na całym świecie? Powodów tego zakazu szukać na próżno. Być może dotyczył on lokomotyw spalinowych? Dopiero zniesienie tego zakazu umożliwi wprowadzenie połączenia przecinającego Warszawę. Połączenie to musiałoby korzystać z torów dalekobieżnych, bowiem brak jest przepustowości na torach miejskich linii średnicowej.
 
Przewoźnikiem może być podmiot całkowicie zewnętrzny i prywatny. Tego typu spalinowe linie kolei miejskiej na przykład w zagłębiu Ruhry (linia S28) obsługuje przewoźnik prywatny. Samorząd województwa nie musi wykorzystywać Kolei Mazowieckich jako przewoźnika. Największym problemem jest zmuszenie samorządu województwa do ogłoszenia przetargu na obsługę linii- to samorząd województwa pokrywałby jej ewentualne deficyty. Które możliwe że mogą nie wystąpić albo mieć niewielką wysokość- jest to bowiem linia w terenie silnie zurbanizowanym, i ma szanse na pokrycie kosztów.
 
Możliwości jest wiele- a dotychczas nie wykonano niczego. Brak jest politycznej presji, szczególnie w Konstancinie, na przywrócenie obsługi kolejowej miasta. Podmiejską kolej dojazdową do Konstancina zdemontowano, choć to ona była motorem napędowym rozwoju urbanizacji na tym obszarze. Owej kolei nie zastąpił żaden szybki środek transportu podmiejskiego. Zaoferowano w zamian autobusy, które dziś są niekonkurencyjne, z racji kongestii (zatorów) na sieci drogowej.
 
Konstancin- Jeziorna i Radzymin nie rozwiną się bardziej bez wydajnych systemów transportu podmiejskiego. Już dziś normą są zatory na sieci drogowej tych miejscowości. Zaś powrót transportu szynowego napotyka na bariery biurokratyczne, nie tyle nawet gospodarcze.
 
Adam Fularz
 
Załącznik: Przebieg nieczynnej linii z Warszawy do Konstancina, zdjęcie pochodzi z witryny: http://www.fuw.edu.pl/~michalj/kolej/konstancin-19991023/mapa2a.jpg
 
Fot. Pociąg regionalny na przystanku w Konstancinie-Jeziornej, przejazd próbny w 1999 roku.
Zdjęcie pochodzi z witryny z artykułem o próbie uruchomienia tej linii przed 11 laty: http://www.fuw.edu.pl/~michalj/kolej/konstancin-19991023/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz